Dynia z rakami

PORCJE:

CZAS:


Składniki:

Raki Luizjańskie

Dynia Hokkaido

Czosnek

Jarmuż

Pietruszka

Szczypiorek

Kolendra

Sól Pieprz

Musztarda

Jogurt Naturalny

Śmietana

Cytryna

Było Halloween, podczas którego każdy wycina dynie, wkłada świeczki, stroi figle, a ja postanowiłem dynie zjeść. I co tu zrobić z tak pyszną, wielką pomarańczową jagodą? Drodzy Państwo, oto dziś podam Wam dynie Hokkaido z rakami luizjańskimi. W repertuarze znajdzie się również chrupiący jarmuż oraz znany zmodyfikowany, jedyny taki, zielony sos.

KUP MNIE.

Bardzo rzadko używam gotowych produktów, ale ten mnie zachwycił, a jakiś głos w głowie powiedział „kup mnie”. Inwazyjne szkodniki, jakimi są te raki, kupiłem ugotowane w winie i zamrożone przez jakąś firmę. Cała przygodę zacząłem więc od rozmrożenia raków.

PIĘKNA JAGODA.

Najpiękniejszą z jagód, czyli dynię przekroiłem na pół. Łyżką wydrążyłem jej nasiona. I pokroiłem na interesujące kawałki. Nie ściągam skórki, gdyż w przypadku Hokkaido po upieczeniu można ją spożywać. Blachę z piekarnika pokryłem papierem i ułożyłem dynię, polewając trochę oliwą.

CHRUPKI JARMUŻ.

Jarmuż umyłem, wysuszyłem i oddzieliłem od łodygi. Kratę z piekarnika pokryłem papierem i ułożyłem na niej kawałki jarmużu.

Piec rozkręciłem do 180°C i wrzuciłem dynię oraz jarmuż. Zamysłem było stworzenie chrupiących chipsów z jarmużu jako dodatkowa faktura w tym daniu. Zegar zaczął odliczać od 50 minut. Po około 7-9 minutach jarmuż jest już idealny, więc należy go wyciągnąć. Dynia musi jeszcze zostać.

MODYFIKOWANY SOS.

Długo myślałem nad doborem sosu do mojego eksperymentu i w końcu padło na twórczą modyfikacje sosu frankfurckiego. W blenderze wylądowały dwa ugotowane na twardo jajka, dwie łyżki jogurtu naturalnego, łyżka śmietany oraz musztardy, sok z połowy cytryny. Oryginalną kompozycję ziół zastąpiłem garścią jarmużu, garścią pietruszki, garścią szczypiorku oraz 1/3 garści kolendry. Rzecz jasna, na koniec doprawiłem solą i pieprzem. Blender poszedł w ruch i rach ciach powstał perfecto sos.

MEKSYKAŃSKIE BAGNA.

Przyszedł czas na raki z czerwonych, meksykańskich bagien. Na patelni posmażyłem 2 -3 ząbki czosnku. Jak się zarumieniły dodałem raki wraz z zalewą. Na małej mocy kuchenki, można powiedzieć, dusiłem je około 25 minut. Robiłem to na prawdę bardzo delikatnie. To był udany eksperyment.

FINAŁ.

Dynie ułożyłem na kamiennych płytach, sos idealnie skomponował się na jej kształtach. Raki ustawiłem w szeregu, aby budziły halloweenową grozę. Uzupełniłem dzieło strzelającym pod zębami jarmużem.

No cóż, efekty końcowy powalił mnie z nóg, moją załogę zatkało, a z okien na przeciwko ktoś podglądał mój talerz przez lornetkę. Ślina ciekła mu tak bardzo, że studzienki wodne nie nadążały odprowadzać tego do kanalizacji.

Wariacja cudowna w smaku i konsystencjach. Przy rakach jest sporo zabawy w rękach, aby je obrać, co daje mile spędzony czas przy stole. Na prawdę warto. Polecam.

Smacznego.


Opublikowane przez Czesław

Kulinarne manewry z odrobiną sztuki to moja pasja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: