Zielone naleśniki i sos z kurkami à la Elon Musk

PORCJE:

CZAS:


Składniki:

2 jajka

150g mąki z ciecierzycy

130ml mleka

130ml wody

Jarmuż

Kurki

Boczek parzony

Masło

Śmietana

Sól

Pieprz

Czarny sezam

Można zrobić naleśniki, takie normalne, smaczne a jednocześnie nudne. Czasami nawet zjem takie tradycyjne naleśniki. Nie byłbym sobą jakbym coś nie namieszał. Nie byłbym sobą jakbym nie poszedł o krok dalej, nie wspiął się na wyższą górę. Moim zamysłem jest znaleźć kod startowy, który posłuży mi do odpalenia większej rakiety w niedalekiej przyszłości, która wyniesie mnie wyżej niż dzisiejsze placki. Zmierzam zostać naleśnikowym Elonem Muskiem . Czy mi się uda? Czas pokaże.

Zanim jednak zaczniesz pracę w kuchni zaproponuje Ci coś pięknego. Bądź ciekawy i wnikliwy. Odpal Space Odyssey Wodeckiego i posłuchaj w trakcie przygotowań. Znajdź solóweczki dęte oraz smyczkowe i harce na scenie a naleśniki muszą wyjść udane.

LC-39A .

Jak w tej imprezowej grze Twister, postanawiałem zabawić się kolorami. Zielony to całkiem w porządku kolor i właśnie na niego postanowiłem postawić tym razem.

Godzina 16.15 GMT, kompleks 39, stanowisko startowe LC-39A. Szykuje 2 jajka, mąkę z ciecierzycy, mleko, gazowaną wodę oraz sól i pieprz. Ostatni na pokład wchodzi jarmuż. Następuje pożegnanie z rodziną i zamykam właz zabezpieczający białe ściany przed eksplozją. Mikser gotowy do startu. Służby ratunkowe w gotowości. Odpalam zasilanie i obserwuje. Start udany, konsystencja też.

KURKI.

Również gotowe na start meldują się kurki, które czyszcze pod w wodą bardzo starannie. Na patelni rozpuszczam masło i wrzucam wytarte do sucha grzyby. Po około 7 minutach dodaje gęstej śmietany i na delikatnej mocy palnika całość duszę jakieś 7 minut. Przyprawiam solą i pieprzem.

Postanowiłem, że świetnym dodatkiem będą pieczone plastry boczku. Zdecydowanie brakowało mi w mojej fantazji czegoś chrupkiego i to był na pewno boczek.

Ciasto naleśnikowe wylewam na patelnię. Raz grubiej a raz cieniej i generalnie sprawdzam na co stać to ciasto. Raz smażę na oleju, a raz na sucho. Raz o małej średnicy, a raz o wielkiej. Po setkach dynamicznych prób udało się upiec naleśniki. Ciasto jest wdzięczne, więc będzie w czym rzeźbić w przyszłości.

W młynku miele czarny sezam do konsystencji przypominającej ziemię, która idealnie dopełni wizerunek kurek.

I to koniec mojego eksperymentu. Notatki sporządziłem i ESA jest zainteresowana kontynuowaniem moich badań w dziedzinie naleśników. Elon Musk byłby ze mnie dumny.

Smacznego.


Opublikowane przez Czesław

Kulinarne manewry z odrobiną sztuki to moja pasja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: