Makrela pieczona w soli

PORCJE:

CZAS:


Składniki:

Dwie Makrele ok 900g

1kg soli morskiej gruboziarnistej

4 białka

Czosnek

Cytryna

Pietruszka

Nie od dziś wiadomo, że połączenie kobiety i zakupów nie wróży nic dobrego. Oczywiście, jest to żart. Łajka wręcza mi dwie piękne, jak kwiaty ojczyste nad Wisła makrele mówiąc :

Poproszę pieczoną w soli

Łajka

Proszę bardzo, będzie w soli. Oczywiście nie da się kuchcić bez muzyki. Więc, tym razem poleci Czesław. A ja biorę się za rybę. Piekąc w soli możesz przyrządzić nie tylko makrele. Jeżeli złowisz pstrąga, dorsza, doradę, okonia czy turbota, również będzie apetycznie. Jedną z zalet tej metody jest fakt, że wszystkie aromaty zostają uwięzione wewnątrz skorupy z soli. Kolejną zaletą jest jest jej prostota oraz świetny bałagan na stole.

Przyrządzenie jest banalnie proste. Efekt końcowy natomiast powalający. Moje dwie makrele ważyły około 900g. Do ich zamurowania użyłem 1 kg soli morskiej gruboziarnistej oraz 4 białka. Białką służą do związania się zaprawy. Zacznij od ubicia białek, do których stopniowo dosypuj soli. Osobiście dodałem jeszcze rozmaryn, jednak ostatecznie nie wyczułem jego aromatów. Powinna Ci powstać gęsta masa.

Makrele atlantyckie umyłem i wysuszyłem. Nafaszerowałem je rozgniecionym przy pomocy noża czosnkiem, cytryną i sporą ilością pietruszki. Nie soliłem nic a nic.

Na blaszce wyłożyłem folie aluminiową. Na początku ułożyłem masę solną o grubości około pół centymetra. Stworzyłem placek, na który ułożyłem przygotowane makrele. Grande finale było sumiennie zakrycie masą moich ryb. Należy to zrobić tak, aby nie było dziur, tak aby powstały aromat wewnątrz się nie wydostał. Warstwa zewnętrzna musi być dosyć gruba. Zalecam około 1 cm. Ryby wędrują do pieca na około 40-50 minut. W zależności od wielkości ryby. Tryb piekarnika ustawiam na termoobieg i temperaturę 200°C. Dodatkowo dodaję słupki marchewki, z których robię kilka frytek jako przekąskę do ryby. I to w zasadzie koniec.

Po wyciągnięciu z pieca wygląda to zabójczo. W całym domu pachnie rybą, co wróży pełen sukces. Nożem łupie skorupę, pędzlem do lukru ściągam sól. Poczułem się jak prawdziwy paleontolog. Powoli odkryłem wśród skamielin rybę.

Łopatką przenoszę makrele na talerze, kropię sokiem z cytryny, posypuje świeżo zmielonym w młynku pieprzem i rozpoczynam ucztę. Makrela wybitnie soczysta. W zasadzie nie przyprawiana. Idealnie naszła aromatem czosnku i koperku. Wyciśnięty sok z cytryny uzupełnia smak, a świeży pieprz perfekcyjnie dopełnia kompozycję. Podczas obiadu stół cały zamienił się w dzieło sztuki lub jak kto woli, plac boju. Wszędzie leżą bryły soli, ości itd.

Obiad idealny, efekty wizualne oraz smakowe są nieziemskie. Tak szczerze, to takiej ryby niczym więcej uzupełniać nie trzeba. Może w przyszłości uzupełnię jeszcze o jakiś sos. Polecam

Smacznego.


Opublikowane przez Czesław

Kulinarne manewry z odrobiną sztuki to moja pasja.

One thought on “Makrela pieczona w soli

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: