Miska Buddy – Budda Bowl

PORCJE:

CZAS:


Składniki:

Dynia

Batat

Marchew

Buraki

Pomidory

Awokado

Rzodkiew

Rukola

Szpinak

Jarmuż

Kiełki

Seler naciowy

Czerwona papryka

Cebula

Migdały

SOS:

Sos sojowy

Ocet ryżowy

Miód

Masło orzechowe

Ubóstwiam warzywa, ubóstwiam kolory. Ubóstwiam takie posiłki, które pod jedną nazwą kryją niekończącą się przygodę. Właśnie taka jest miska Buddy, czyli Buddha Bowl. W zasadzie można powiedzieć, że jest to narzędzie. Pozwala Ci ono komponować niezliczoną ilości kombinacji smaków oraz wyglądu Twojej michy. Jedyna stała, która w założeniach musi być zachowana, to proporcje. Uwielbiam posiłki, gdzie ograniczeniem staję się już tylko i wyłącznie wyobraźnia.

Ideą miski buddy jest zachowanie proporcji między wartościami odżywczymi. Chodzi o zbudowanie posiłku z 1/4 białka, 1/4 tych zdrowych węglowodanów oraz 1/2 z warzyw, czyli głównie witamin oraz tłuszczy. Do tego polecam najróżniejsze dodatki oraz akompaniament sosu.

W grupę zawierającą białka wchodzą między innymi:

  • warzywa strączkowate
  • dynia, bataty
  • mięsa
  • ryby
  • nabiał
  • jajka
  • tofu, tempeh
  • kasze, które również są źródłem węglowodanów
  • orzechy, nasiona
  • niektóre owoce

Grupa obejmująca węglowodany to na przykład:

  • ryże, kasze
  • zboża
  • ziemniaki, bataty
  • owoce, które są również źródłem cukrów
  • również warzywa strączkowate

Połowa twojej miski powinna być warzywami i owocami, takimi jak na przykład:

  • marchewki
  • kalafior
  • brokuł
  • szpinak, rukola, kiełki, generalnie wszystkie sałaty
  • awokado
  • rzodkiewki
  • papryki

Powyższe listy są wyłącznie przykładowe, ponieważ można by je rozwijać i mieszać bez końca. Istotne są próby i budowa własnego najciekawszego, smacznego zestawu produktów. Możesz użyć kimchi lub innych kiszonek, a nawet chociaż by i bakali. Wyobraź sobie, że granice nie istnieją.

Moja wersja michy zawierała w całości pieczone marchewki, plastry batatów, kawałki dyni i słupki buraczków pieczone przez 40 minut. Na spodzie ląduje nieograniczona ilość rukoli, szpinaku, kiełek i jarmużu. Ugotowałem również ryż jaśminowy oraz podsmażyłem tofu w sosie teriyaki, tak aby było zarumienione.

Z surowych produktów do miski wpadły rzodkwie, awokado, czerwona papryka oraz pomidory i seler naciowy, cebula. Całość obsypuje migdałami.

Jako dodatki możesz użyć najróżniejsze sosy, oliwę, musztardy, dżemy. Wszystko zależy jak bardzo poniesie Cię fala i jaki kociołek Buddy bądź produkty preferujesz. Ja jednak stworzyłem swój sos.

SOS DO BUDDHA BOWL – MISKI BUDDY

Sztos w swojej prostocie – tak bym określił sos, który dogrywał wszystko w całość. Wymieszałem sos sojowy, ocet ryżowy, miód oraz z przewagą masło orzechowe. Po skomponowaniu ów miski mocarnie polałem kompozycję.

Produktów nie mieszam, gdyż zazwyczaj tworzę jedną wielką michę dla całej załogi i podczas wybierania wszystko się ładnie łączy. Trochę mi to przypomina jedną z scen w filmie Konopielka w reżyserii Witolda Leszczyńskiego, podczas której rodzina spożywa obiad. Film godny uwagi. Konkretnej sceny nie mogę znaleźć w internecie, ale mały zwiastun chętnie pokaże.

A skomentuje go w taki sposób – „pamiętaj Drogi Czytelniku, poszerzaj swoje kulinarne horyzonty byś ciemny nie został”.

Niesamowity obiad pełen najróżniejszych struktur i wartości odżywczych. Posiłek syty, cieszący narząd wzroku oraz smaku. Nieograniczone możliwości komponowania. W zasadzi widzę same zalety. Po prostu uwielbiam grubiutkiego Buddę i jego kolorową, pełną pociechy michę.

Smacznego.


Opublikowane przez Czesław

Kulinarne manewry z odrobiną sztuki to moja pasja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: